Droga Rzeźnika
VINCENT HUNT Droga Rzeźnika

WETERAN legionu i historyk Visvaldis Mangulis tak napisał o do- świadczeniach łotewskiej 15. Dywizji Grenadierów SS na Pomorzu:
„W ciągu 50 dni pokonała 965 kilometrów i walczyła z 12 sowieckimi dywizjami piechoty oraz korpusem pancernym”. Trzon tej książki stanowią historie mężczyzn, którzy tam byli, opowiedziane autorowi w ich domach w Wielkiej Brytanii. Osiedlili się tam po wojnie. Złapałem ich pod koniec życia. Front wschodni znany jest ze swojego horroru, a ta książka zawiera wiele opisów brutalnej przemocy, desperackich wyborów i traumatycznych sytuacji;
gwałtów i egzekucji. Historie są upiorne: działa przeciwlotnicze strzelające w „ludzką falę” Armii Czerwonej, łotewscy księża w okopach z pancerfaustami w sytuacjach „zabij lub daj się zabić”, sowieckie czołgi T-34 miażdżące kolumny uchodźców, wszędzie rzeź.
...STARSZY mężczyzna siedzi na kanapie z nogami opartymi na stołku i rękami złożonymi przed sobą.. To Jānis Čevers, urodzony na Łotwie i weteran frontu wschodniego. Mówi:
"Stałem się jak zwierzę. Nie miałem już ludzkich uczuć. Widzisz tak wielu zabitych ludzi, rozerwanych na kawałki, rannych, że nic nie robi ci już żadnej różnicy. Kiedy się wycofywaliśmy, zobaczyliśmy jednego młodego faceta bez obu nóg, który siedział i błagał ,żebyśmy go zabili. Daliśmy mu granat, żeby się zabił. Co możesz zrobić? Nie możesz zrobić nic, po prostu uciekaj. Żadnych ludzkich uczuć."

Książka wkrótce dostępna w księgarniach internetowych Tantis i Bonito.

Inwazja Francja i Niemcy
SAMUEL ELIOT MORISON Inwazja Francja i Niemcy 1944-1945

Książki historyczne dzielą się na dwa rodzaje: sensu stricto naukowe (tzw. szkoła niemiecka), których nikt nie jest w stanie czytać oprócz recenzentów i to nie zawsze, oraz książki historyczne należące do tzw. szkoły francuskiej. Przedstawicielami tego drugiego nurtu są tacy historycy jak Norman Davis, Peter Englund, Barbara Tuchman, Robert MacDonell, Robert Massie, czy Cat Mackiewicz i Pobóg-Malinowski z naszej strony. To jest historia, którą się czyta! I do tej rodziny historyków niewątpliwie trzeba zaliczyć i S.E.Morisona. Oczywiście że nie on sam pracował nad tą historią. Zawsze dziękuje tym ,którzy pracowali razem z nim. Niektórzy z nich później zaczęli wieść własne życie historyka już niezależnego, ale piszącego w duchu Morisona. Do nich na pewno należy zaliczyć np. Rogera Pineau.
Normandia wydawała mi się zawsze najnudniejszym tomem. No bo o czym tu pisać? Na morzu nic się nie dzieje, bo siły niemieckie były zbyt słabe. Tak samo w powietrzu. Niemieckie samoloty nie istniały w nim praktycznie. Więc można powiedzieć jak w „Rejsie”:
„Nuda, nic się nie dzieje”. Ale nagle Morison rzuca nam coś co nas wbija w glebę: oto para Spitfire’ów ma za zadanie wykryć niemiecką obronę przeciwlotniczą i podać jej namiary na okręty, aby te swoją artylerią ją zniszczyły. Cały szkopuł polega na tym że ta para Spitfire’ów jest przynętą, prowokatorem, mającym uruchomić artylerię przeciwlotniczą, aby ją zlokalizować! Więc ciarki, gdy się pomyśli o tym, co oni robią! Drugi moment, który mną wstrząsnął to rozmowa dwóch głównodowodzących, obserwujących wsiadających do samolotów spadochroniarzy, którzy mają lądować na tyłach wroga. I nagle jeden z nich mówi spokojnym głosem, tak jakby mówił o wyniku meczu rugby albo footballu amerykańskiego: 86 procent z nich zginie! A ja przyglądam się zdjęciu zrobionemu w środku samolotu transportującego tych spadochroniarzy. Uśmiechnięte, młode twarze. Jeszcze nie wiedzą, że za chwilę zginą… Las krzyży nad „Omaha”. To też robi niesamowite wrażenie. Każdy krzyż to ludzki los młodego człowieka, który chciał żyć, jak inni w czasach pokoju. Ale los sprawił że przyjechał do Europy i walczył o jej wyzwolenie. Chwała Amerykanom za to, że przyszli Europie z pomocą. Szkoda, że nie mogli pomóc i nam w odzyskaniu nie- podległości.
Ale to już inna historia… Pomogli nam trochę później, za Ronalda Reagana, który powinien dostać Oskara za wybitną rolę prezydenta, którą zagrał. A jego próba mikrofonu, w której obwieścił,że właśnie wydał rozkaz do unicestwienia Imperium Zła, przeszła do historii.

Samuel Eliot Morison (1887–1976)

Kontradmirał, oficjalny historyk US Navy w II wojnie światowej, dwukrotny laureat Nagrody Pulitzera. Człowiek-legenda w USA. Jedna ze współczesnych fregat amerykańskich została nazwana jego imieniem.

Książka wkrótce dostępna w księgarniach internetowych Tantis i Bonito.

Na Japońskiej Wojnie
WIKIENTIJ WIKIENTIEWICZ WIERIESAJEW Na japońskiej wojnie
"Szli na wojnę po ordery, a wracali do Rosji po spektakularnej klęsce, którą trudno było zrozumieć w całym ówczesnym świecie. Wspomnienia oficera, lekarza dywizyjnego, odsłaniają kulisy tej klęski. Obraz, który się wyłania z tych wspomnień, można jedynie porównać do historii z *Paragrafu 22* Josepha Hellera. Na jednym z odcinków frontu okazało się, że przyjęto do szpitala, a potem zwolniono do domu niewiarygodną liczbę żołnierzy z tą samą raną – przestrzelonym palcem wskazującym. Innym razem wizytujący dowódca dywizji wręczył medal św. Jerzego pierwszemu z brzegu rannemu żołnierzowi w sali szpitalnej. Nie wiedział, że ten został trafiony w cztery litery przez swoich, gdy próbował zdezerterować z linii frontu. Niewiarygodna korupcja, pijaństwo, chaos organizacyjny oraz nieudolność dowódców – to główne przyczyny klęski armii carskiej, jakie rysują się w książce *Na japońskiej wojnie*, napisanej przez świadka historii – lekarza carskiej armii, Wikientija Wikientiewicza Wieriesajewa.

Wikientij Wikientiewicz Wieriesajew (1867–1945)

Był rosyjskim pisarzem, lekarzem i krytykiem literackim. Jego twórczość koncentrowała się na analizie psychologicznej i społecznej, często poruszając tematykę medyczną. Najbardziej znany jest z książki *Zapiski lekarza*, w której realistycznie opisał doświadczenia zawodowe lekarza i dylematy etyczne związane z medycyną. Jego prace miały duży wpływ na rosyjską literaturę przełomu XIX i XX wieku.

Książka wkrótce dostępna w księgarniach internetowych Tantis i Bonito.

Rejs Kronprinza Wilhelma
ALFRED NIEŻYCHOWSKIRejs Kronprinza Wilhelma
Wojna bez ofiar..., czy to możliwe? Krążownik pomocniczy Kronprinz Wilhelm udowodnił, że jest to możliwe. Zatopił kilkanaście alianckich statków, ale dopiero wówczas, gdy ich załogi się poddały i przeszły do niewoli na niemiecki krążownik – legendę pierwszej wojny światowej. Jednym z oficerów tego okrętu był Polak, hrabia Stanisław Nieżychowski. Los zmusił go do walki po jednej ze stron konfliktu. Nigdy nie ukrywał on jednak swojej polskości, do tego stopnia, że orkiestra okrętowa, aby sprawić mu przyjemność, grała polskie pieśni patriotyczne.
Stanisław Nieżychowski, (1888-1964)

Polak z niemieckim tytułem hrabiowskim, oficer na krążowniku pomocniczym Kronprinz Wilhelm. Po pierwszej wojnie światowej pozostał w USA, gdzie został prezesem polsko-amerykańskiego towarzystwa żeglugowego.

Książka wkrótce dostępna w księgarniach internetowych Tantis i Bonito.